JUNAK
Yamaha XS400
Jawa 250
Aprilia Pegaso
Tutaj znajdziesz cosik o Junaku (materiał historyczny bo Junak już sprzedany ;-)
Kupiłem go w roku 1995. Stan jego tak jak wszystkich
antyków wyciąganych od gospodarza ze stodoły był opłakany. Na dzieńdobry trzeba było
wycągać słomę z łoża prądnicy a rdza była wszechobecna. Naszczęście istnieje w życiu
coś takiego jak pasja - choroba w moim przypadku o ciężkim przebiegu - co zaowocowało
jeżdżącym ( bardzo dobrze ) Junakiem. Nie ma co ukrywać - orginalny to on nie jest ,ale
Junaków jest jeszcze pod dostatkiem - to nie grzech jednego trochę upiększyć !. Zabiegi
kosmetyczne polegały na:
- zmianie kierownicy
- podniesieniu baku
- nowych siedzeniach ( siedzi się extra )
- lampa to standard - czeski produkt do ciągnika
- alternator dużego Fiata ( ale puszczony na 6V )
- sakwy boczne ( początkowo tylko jedna )
- gażnik - Jawowski, potem orginalny Pegaz ( na obydwu ok 3 l. na 100 km - z tym że na Pegazie
lepiej zachowywał się na wolnych obrotach )
- wysunięte drugie podnóżki ( wspaniała, komfortowa jazda )
- tłok z pf 125 ( odprężony , odchudzony wagowo )
Może troche bulwersowć to 3 l./100 km ale to prawda - jeżdziłem i to nie raz z kroplówką
i to wcale nie po prostej drodze. Jedynym warunkiem jest spokojne 70 - 80 km/h szybkość
idealna do kontemplacji jednocześnie jazdy i krajobrazu.
Efektem rozwiercenia cylindra i założenia tłoka od fiata jest skok pojemności do 385 cm3.
Nie miało to żadnego wpływu na zachowanie motocykl ( na razie nic się nie urwało ).
W chwili sprzedarzy motocykl miał przejechane ok. 10 - 15 tyś. ( niestety nie działał mi zawsze licznik kilometrów ).
Był w bieszczadach, na mazurach, był w Zakopanem, w górach sowich czyli można powiedzieć, że przejechał Polskę od
morza po góry i od wschodu po zachód ;-)
Poniżej trochę zdjęć z wyjazdów - tych bliższych i dalszych.
Kliknij na zdjęciu jeśli chcesz go oglądać w naturalnym formacie